Czy nowoczesny świat skomplikował nam życie?

Kiedy oglądamy filmy, reklamy, wywiady, czy też pokazy mody, z całkiem niedawna, bo jeszcze z lat 90- tych, na myśl narzuca się fakt, że kiedyś wszystko było bardziej proste, a jednak potrafiło to do nas przemówić, wywrzeć na nas wrażenie. Ta prostota, aż razi w oczy, które przyzwyczaiły się do bezustannego scroolingu i nie kończącego się feedu mediów społecznościowych. Tak wiele kolorów, podstępnego promieniowania, tak dużo informacji i reklam, które mówią, że abyś tak naprawdę mógł osiągnąć swój pełny potencjał, potrzebujesz kursu, potrzebujesz coacha, reklamy i posty, które mówią, że tak naprawdę nie wiesz kim jesteś i zakładają, że nie wiesz, jak się odnaleźć. Zakładają, że bez dodatku czegoś zewnętrznego, nie możesz czuć się spełnionym… Tak po prostu spełnionym, bezwarunkowo, będąc sobą, żyjąc w tym dokładnie momencie, ciesząc się tą właśnie perfekcyjną w czasoprzestrzeni chwilą…

Hmm… Ale dlaczego tak się dzieje? Spójrzmy na prostotę dawnych lat, prostotę w kroju, która uznawana była za najokazalszą elegancję. Oglądając pokaz mody z lat 90 tych, zauważyć możemy tą właśnie idealną prostotę, będącą duchem przewodnim tamtejszej epoki, której symbolem był ten idealnie skrojony kostium, bez większej ilości detali. Upiększał modelkę, która reprezentowała ówczesne piękno kobiety, a ubranie miało być jej ozdobą. W dzisiejszych czasach, modelka prezentowana jest bardziej jako plastyczna forma, której kobiecość zanika, skryta za wizją artysty. Wizją tego, jaka według niego powinna być, a nie tego, jaka jest…

Czy my sami, przez brak tej prostoty, skomplikowaliśmy sobie życie, zagubiliśmy się? Większość naszych rodziców, dziadków, ludzi, którzy byli dla nas autorytetem, nie miało takich problemów. Gdyż byli usatysfakcjonowani swoim życiem, pogodzeni z jego koleją. Dawniej, ludzie nie mieli, aż tak wielkiej możliwości wyboru… Może to właśnie te wielorakie opcje komplikują nam życie. Gdyż stajemy się zamotani i tracimy trwałe poczucie tego, kim jesteśmy, czego chcemy. Mamy tak ogromny wybór, że nic nie jest w stanie nas usatysfakcjonować. Dawniej, kiedy w telewizji dostępnych było tylko kilka kanałów, wszystko, co oglądaliśmy, było ciekawe, a jak wielu z nas, przegląda obecnie netflix, szukając interesującego filmu i jakoś wszystko czasem wydaje się nudne… i w końcu nie oglądamy niczego.

Nowoczesne przeświadczenie o tym, że każda droga wyboru jest właściwa, jeśli tylko tak czujesz, jeszcze bardziej pogłębia to zagubienie. Nie akceptujemy już rzeczywistości taką, jaka ona jest… Nie może nam już być dobrze samemu ze sobą, ciągle musimy szukać siebie… właśnie dlatego, ze sami siebie zagubiliśmy i przez to, ze ktoś stwarza nam fałszywe potrzeby i ideały … Nie możemy już po prostu być. Dawniej ludzie byli zdrowsi, depresja nie była zjawiskiem wszechobecnym, brak satysfakcji z życia, nie znajdował się na porządku dziennym.

Niekończące się możliwości wyboru i natłok informacji, maskujący się jako poczucie prawdziwej wolności…

A z tą właśnie «wolnością», przyszło poczucie pustki i samotności…

Może jako gatunek ludzki, nie jesteśmy stworzeni do życia w taki sposób? Może jest on jak cukier, który dobrze smakuje, ale jest niezdrowy.

Jesteśmy dziś jak ta nowoczesna modelka, plastyczni, gotowi do uformowania, nasze potrzeby, nasze poczucie siebie, są jak plastyczna masa. Jesteśmy formowani przez maszynę, która chce, abyśmy nigdy nie byli zadowoleni z siebie, ani z tego co mamy.

W dzisiejszym świecie największym osiągnięciem, jest umiejętność bezwarunkowego bycia sobą i wyzbycie się potrzeby imponowania innym i samemu sobie.

Leave a Reply