W jaki sposób twoje nastawienie w trudnych życiowych sytuacjach, wpływa na twoje dziecko.

Życie może być bardzo nieprzewidywalne. Jedno wydarzenie, może obrócić spokojną, sielankową egzystencję, w przysłowiowy koszmar. Czasem, nie jest to żadne, specyficzne wydarzenie, lecz ich suma, kumulowana przez dłuższy okres czasu. Dodajmy do tej mieszanki jeszcze negatywne emocje, jak frustracja, strach, złość, czy rozczarowanie, a otrzymamy prawdziwy koktajl Mołotowa…

Niełatwo być silnym w trudnych życiowych sytuacjach. Kiedy masz ochotę schować się pod kołdrę i płakać. Spać całymi dniami i o wszystkim zapomnieć. A tu w dodatku masz dzieci, których samopoczucie i przyszłość zależy od ciebie…

Czujesz, że nie dasz rady, jednak musisz. I zrobisz to doskonale. Dlaczego? Bo nie masz wyjścia. Musisz wziąć odpowiedzialność. Tak naprawdę, nie jest to tak trudne, ale pod warunkiem, że będziesz mieć właściwe nastawienie.

Zacznijmy od tego, że każda sytuacja życiowa, jest tak naprawdę do pokonania, jeśli wyjdziesz z założenia, że skoro przytrafiła się tobie, jesteś w stanie się z nią uporać. Zamiast zastanawiać się, dlaczego przytrafiło się to tobie, zastanów się, które z twoich cech, mogą pomóc ci się z tym zmierzyć… Często, to nie sytuacja i okoliczności, które są przytłaczające, lecz nasze własne myśli i uczucia, odnośnie tej sytuacji. Czasem, jest nam ciężko, gdyż musimy porzucić ułożony już w głowie obraz tego, jak miało być… I trzymamy się uporczywie tego obrazu, zatruwając się żalem…

A może wcale nie miało tak być? Może ma być tak, jak jest teraz?

Nie wiesz jeszcze, co cię czeka. Często, w kryzysowych sytuacjach, tracimy zdolność do patrzenia w niedaleką nawet przyszłość. Ten żal maskuje twoją wizję przyszłości, jak mgła. W końcu, od patrzenia w nią, zaczynają boleć cię oczy i nawet nie chcesz już widzieć, co się za nią kryje.

Żal jest naturalną emocją, którą musisz pozwolić sobie poczuć, istnieje jednak takie miejsce w czasie i przestrzeni, gdzie trzeba się z nim pożegnać…

Jeśli zaczyna on niszczyć twoje psychiczne zdrowie, odbija się na twojej zdolności do wykonywania obowiązków, musisz te uczucia zatrzymać.

Tak, czasem wydaje się to niezmiernie trudne, ale pomyśl przez chwilę… Czy jest to naprawdę sytuacja bez wyjścia? Czy odbiera ci ona podstawy do zaspokojenia najważniejszych potrzeb? Czy nie ma już nadziei? Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie siebie za kilka lat, z uśmiechem na twarzy, w pięknym miejscu? Może okoliczności w obecnej chwili nie wyglądają na zbyt przychylne, ale czy naprawdę nie ma szans na ich poprawę w przyszłości?

Jako dorośli wiemy, że większość problemów, to nie koniec świata. Jednak dzieci tego nie wiedzą. Jeśli jako rodzic, zachowujesz się tak, jakby świat się skończył, twoje dziecko w to uwierzy…

I zacznie się bać, i może to wpłynąć bardzo negatywnie na jego rozwój, zachowanie i całą jego przyszłość. Dzieci nie są niezależne i nie potrafią jeszcze postrzegać świata pod kątem wielorakich perspektyw… Dla nich obecna chwila jest wszystkim, a twoje zachowanie i nastawienie jest wyznacznikiem prawdy o życiu i o tym, co się wokół dziecka dzieje. Nie oczekuj, że dziecko będzie spokojne, jeśli ty nie jesteś spokojny…

Niezależnie od powagi sytuacji, musimy mieć ten fakt wyryty w głowie.

Jako dorośli, mamo prawo do smutku i żalu, jednak nie możemy pozwolić mu wciągnąć nas w swoją otchłań, do tego stopnia, że nasze dzieci stracą nadzieję na lepszą przyszłość. To jest nasza odpowiedzialność i nie ma tu miejsca na żadne wymówki. „Niegrzeczne” zachowanie to wołanie o pomoc, prośba o zmianę. Jeśli dzieci zachowują się w nieodpowiedni sposób, zastanówmy się najpierw, w jaki sposób nasze zachowanie i nastawienie, mogło się do tego przyczynić.

Przyjrzyj się uważnie, a będziesz w stanie dostrzec w dziecku, swoje własne odbicie…

Dzieci nas obserwują i naśladują, świadomie i nieświadomie. Jesteśmy ich jedynym punktem odniesienia…

Bądźmy dobrym, pozytywnym punktem odniesienia…

Musimy zaakceptować samych siebie i życie, takim, jakim ono jest w obecnej chwili i patrzeć w przyszłość z nadzieją. Odpuśćmy sobie to, czego nie możemy zmienić i otwórzmy się na nowe perspektywy, i sposoby myślenia – bo to jest nasz obowiązek, względem naszych dzieci. Starajmy się postrzegać trudne, życiowe sytuacje jako wyzwania, które sprawią, że staniemy się silniejsi, tak, aby i nasze dzieci nauczyły się być silnymi ludźmi, którzy będą w stanie poradzić sobie w życiu.

Leave a Reply