Eskapizm, czyli droga do obłędu.

W jaki sposób izolacja prowadzi do depresji i zaburzeń psychicznych.

Słowo „eskapizm” wywodzi się z języka angielskiego, ze słowa „escape” i oznacza „ucieczkę”.

Pojęcie eskapizmu jest jednak wieloaspektowe. Spotykamy się z nim w literaturze, sztuce, psychologii i w życiu codziennym. Zwyczajna próba oderwania się od codzienności, tj. czytanie książki, uprawianie sportu, rysowanie bądź też surfowanie po Internecie, często nazywana jest zdrowym eskapizmem, czyli oderwaniem się od rutyny, formą relaksu. Mogłoby się wydawać, że tak naprawdę nie mówimy tu o eskapizmie, bo zdrowa rekreacja i relaks, nie są przecież ucieczką. Odpoczywając przez chwilę po pracy, czytając wiadomości na portalu internetowym, nie uciekamy od realnego życia. Prawdziwy eskapizm ma miejsce wtedy, kiedy trudno jest nam zmierzyć się z pewnymi aspektami rzeczywistości. Kiedy wybieramy świat marzeń i fantazji, ponad otaczającą nas rzeczywistość. Eskapizm jest ucieczką od czegoś – w coś. Ucieczka od problemów, w wykonywanie danych czynności po to, aby zastąpiły one relacje z otaczającym światem. Jednym z najbardziej ekstremalnych form eskapizmu jest zażywanie narkotyków czy alkoholizm, ale również z pozoru niewinne czynności, takie jak hobby, mogą nabrać patologicznego charakteru, jeśli stają się obsesją i priorytetem, ponad relacją z innymi ludźmi. Eskapizm doprowadza w końcu do uzależnienia od tych czynności. Dla przykładu możemy podać coraz bardziej powszechne uzależnianie od Internetu, cyberświata czy gier, kiedy dana osoba wybiera wirtualną rzeczywistość, zamiast uczestnictwa w prawdziwym życiu.

Wszystko może stać się niebezpieczne, jeśli sprzyja temu sytuacja.

Nie możemy żyć bez wody, ale możemy też w niej utonąć…

Podobnie jest z eskapizmem. Ludzie, którzy uciekają od rzeczywistości, uciekają od samych siebie, gdyż coś ciąży im na sercu, mają jakiś problem lub przeżyli traumę. Jednak – paradoksalnie – uciekając od tej rzeczywistości, uciekają jeszcze bardziej w głąb samych siebie. Zanurzają się jeszcze głębiej w tej sytuacji, od której pragną uciec, problem, który starają się zagłuszyć, staje się coraz większy, trauma, od której próbują uciec, staje się im coraz bliższa i ma coraz większy wpływ na ich życie.  

Izolacja jest powszechnie używaną formą tortury psychicznej np. w więzieniach. Ma za zadanie złamać człowieka, doprowadzić go do stanu bliskiego obłędu, do stanu, który dla zdrowego ludzkiego umysłu jest nie do zniesienia… a jednak, niektórzy z nas są w stanie torturować w taki sposób samych siebie. Z takim samym, fatalnym skutkiem… Izolowanie się to autoagresja.

Ucieczka od rzeczywistości to ucieczka donikąd. Eskapizm to ślepa ulica. Niebezpieczeństwo. Szept autodestrukcji. Ludzie, którzy, maja głęboką potrzebę odcięcia się od zewnętrznego świata, posiadają właśnie takie autodestrukcyjne tendencje. Gdyż zerwanie z rzeczywistością jest jak odcięcie dopływu tlenu. Jako gatunek ludzki, zostaliśmy stworzeni do życia w grupie. Tylko w taki sposób możemy rozwijać się, zaspakajać swoje potrzeby i utrzymać psychiczne zdrowie na odpowiednim poziomie. Płynąc na fali życia, które nie jest jednostajnym prądem – na różnych jego etapach zachodzą zmiany, którym musimy się naturalnie podporządkować. Odcinając się od kontaktu z innymi ludźmi i codziennego życia, brakuje nam stymulacji do zmiany. Nie przechodzimy przez wszystkie obowiązkowe kroki, które mają za zadanie dać nam tą giętkość – umiejętność przystosowania się. Kiedy izolujemy się od zewnętrznych wpływów, stajemy się naszym jedynym odnośnikiem do rzeczywistości, wtedy mentalnie twardniejemy, sztywnym staje się sposób myślenia, postrzegania siebie i świata.

To co twarde, łatwo złamać, a to co giętkie – ugnie się pod naciskiem, a potem powróci do swojej pierwotnej formy…

Kontakt z otaczającym nas światem i jego wpływy utrzymają w nas właśnie taką giętkość, która jest zarazem odpornością. Załamanie nerwowe, depresja, obłęd są skutkiem eskapizmu. Powolnego wycofania się, braku tej giętkości w postrzeganiu świata i samego siebie. Eskapizm jest podstępny i chce mieć nad nami kontrole. Zamaskowuje nam drogi wyboru, dając iluzję, że istnieje tylko jedna droga – ta, którą wymyśliliśmy, będąc pod wpływem tej iluzji.

Dla przykładu możemy podać niektórych artystów. Wielu z nich twierdzi, iż tworzy, ponieważ codzienność wydaje im się nudna i nie do zniesienia. Takie stwierdzenie powinno uruchomić wewnętrzny alarm. Niemożność zniesienia codzienności i normalnego życia, oznacza niemożność zniesienia prawdy. A co jest przeciwieństwem prawdy? Kłamstwo. Dokładnie. Ucieczka od prawdy w stronę kłamstwa. Kłamstwa, które mówi, że nikt cię nie rozumie, kłamstwo, które mówi, że nie dasz rady, kłamstwo, które odbiera ci motywacje, bo mówi, że wszystko jest bez sensu Kłamstwo, które mówi, że tylko Ty masz racje…

Nasze własne, głębokie refleksje mogą być bardzo pomocne, ale nie mogą być jedynym przewodnikiem w życiu, bo żaden z nas nie jest Bogiem i żaden z nas nie jest w stanie do końca zrozumieć każdego aspektu życia i każdej sytuacji. Potrzebujemy wiary w wyższy, ustanowiony porządek, któremu możemy zaufać. Ziemia jest w bezustannym ruchu, podobnie jest z nami, musimy ciągle obracać się dokoła różnych życiowych okoliczności i być otwartymi na naturalne zmiany. Jeśli nie będziemy w stanie tego zrobić, wypadniemy z rytmu życia.

Zagłębianie się w ludzką naturę, w ludzki umysł do poziomu, w którym traci się kontakt z rzeczywistością, to obłęd. Może obłęd, to nie tak naprawdę choroba, tylko mieszanina predyspozycji do izolacji i faktyczne wycofanie się zbyt głęboko? Co znajdziemy tak naprawdę, pod powłoką samych siebie? Jako gatunek ludzki potrzebujmy zasad, zbiorowych reguł, które musimy szanować, aby utrzymać się na powierzchni rzeczywistości. Chwilowe, głębsze zanurzenie się, może być przyjemne, ale jeśli zbyt długo pozostaniesz pod wodą, nie będziesz w stanie oddychać… Kiedy ludzie toną, trzymają usta zamknięte, aby się uratować. Jednak odcięci od tlenu, w końcu otwierają usta, by mechanicznie wciągnąć powietrze. Jednak powietrza tam nie ma, jest tylko woda…

Aby nie utonąć, trzeba trzymać głowę nad powierzchnią wody…

Osoba odcięta od świata, będzie coraz głębiej zanurzać się we własnych myślach, a te myśli mogą w końcu doprowadzić do obłędu.

Wielu artystów, pisarzy czy malarzy, daje wyraz swojej pasji w zdrowy sposób, dzięki czemu odbiorcy jego sztuki mogą nauczyć się czegoś cennego, może ona komuś pomoc. Niestety, jest również wielu artystów, którzy popadli w obłęd, ale kiedy patrzymy na ich twórczość, wydają się nam genialni. Potrafią ukazać wiele aspektów ludzkiego umysłu, wyobraźni i uczuć, o których może na co dzień nie myślimy, ale możemy się do nich odnieść… Rozumiemy je. Ale nie powinniśmy zagłębiać się w taką sztukę, zwłaszcza, kiedy jesteśmy w trudnej sytuacji życiowej… Fascynacja czyjąś autodestrukcyjną twórczością, może zasadzić w naszym umyśle ziarna autodestrukcyjnych myśli, a później zachowań.

To tak jakbyśmy uczyli się pływania od kogoś, kto nie potrafi pływać…

Skomplikowane uczucia i sytuacje życiowe, nierozwiązane problemy, bolesne wspomnienia, ciążą na duszy i sercu i mogą utrudnić normalne funkcjonowanie, odebrać ochotę do kontaktów z innymi, dawać poczucie bycia nierozumianym. Poczucie to sprawia, iż osoba czuje się inna, nie identyfikuje się z resztą grupy i chociaż może nawet powierzchownie brać udział w kontaktach społecznych, tak naprawdę w nich nie uczestniczy, ma poczucie jakby stała za niewidzialnym murem, który oddziela ją od reszty świata. Często bolesne przeżycia i traumy, doprowadzają do takiego braku identyfikacji z innymi, co z kolei prowadzi do wycofania. Jednak jest to tylko odczucie, to nie jest prawda. Wszyscy jesteśmy do siebie podobni, tylko musimy dać sobie szansę na budowanie bliskości. Złamać to fałszywe poczucie inności i bycia nierozumianym, zdać sobie z niego sprawę… Brak pewności siebie również należy do przyczyn wycofania się z kontaktów społecznych. Jest to prawdziwa plaga ludzkości. Wszyscy jesteśmy stworzeni jako równi i mamy za zadanie dać światu coś unikalnego, coś, co tylko my posiadamy, po prostu będąc sobą.

Trudne emocje sprzyjają wzrostowi tendencji do izolacji i wycofania się w świat marzeń i fantazji, który wydaje się bardziej atrakcyjny, gdyż będąc w nim, nie jesteśmy zmuszeni do zmierzania się z problemami codzienności czy też do przypominania sobie o bolesnych przeżyciach. Traumy i ból skłaniają do ucieczki, jednak trzeba pamiętać, że ucieczka od realnego życia i kontaktów społecznych, jest ucieczką donikąd. Chwila zapomnienia nie zmieni rzeczywistości. Zmierzenie się z nią natomiast, jest jedyną drogą ku prawdziwej wolności, która jest fundamentem szczęścia i spełnienia. Ucieczka w nowe perspektywy, kontakty z innymi ludźmi, odkrywanie nowych prawd i niuansów życia, o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia…

Świat jest tak barwny i kompleksowy, tak ciekawy, lecz jedynie otwartość i determinacja do utrzymania się na powierzchni, jest w stanie odkryć jego sekrety i napoić nas prawdziwym spełnieniem. Musimy zwrócić się ku światu i życiu, z dala od najciemniejszych zakamarków ludzkiego umysłu.

Leave a Reply