Czy w pogoni za ideałem tracimy naszą wyjątkowość?

“W świecie, który ciągle próbuje zmienić Cię w coś innego, największym osiągnięciem jest bycie sobą” ~ Ralph Waldo Emerson

W pogoni za ideałem tracimy nasza wyjątkowość, gdyż ideał staje się w końcu przeciętnością.

Jeśli jednak każdy z nas jest inny, to przeciętność nie istnieje…

Spójrzmy na ideał, jak na ikonę przebijaną przez kalkę. Jako ludzie, możemy mieć zewnętrzne i wewnętrzne cechy podobne do siebie, ale nigdy nie staniemy się kimś innym, nie staniemy się również produktem. Ikony są stwarzane celowo, aby na nas wpływać, kształtować nasze gusta i opinie, nasze potrzeby, nasz sposób postrzegania siebie i innych. Dorastamy z nimi, uczymy się ich i wchłaniamy je, myśląc, że są częścią nas, jednak są one w większym stopniu uwarunkowane kulturowo.

Ikona jest stwarzana głównie po to, aby sprzedać produkt. Napędza ona cały ten proces formowania, przez który przechodzimy od dzieciństwa, proces, w którym uczymy się porównywać zarówno nasze wnętrze, jak i wygląd do innych. Proces, w którym uczymy się, że nie jesteśmy wystraczająco dobrzy, będąc sobą. Proces, w którym uczymy się, że zawsze można zrobić coś więcej, mieć czegoś więcej, wspiąć się jeszcze troszkę wyżej, aby… No właśnie. Aby co? Co takiego wydarzy się, jeśli spełnimy kryteria tego ideału? Czy staniemy się bardziej szczęśliwi? Czy zaakceptujemy siebie? Czy podniesie to nasze poczucie własnej wartości? Czy ziemia zacznie obracać się w drugą stronę?

A może stwarzanie tych ideałów i narzucanie nam ich, ma za zadanie odwrócić naszą uwagę od czegoś ważnego? Od nas samych. Od naszego własnego potencjału i tego, jak moglibyśmy go wykorzystać i jak wiele wnieść w ten świat, po prostu będąc sobą.

Produkt. Ikona jest produktem. Całą masą produktów, które ktoś chce nam sprzedać. Wzbogacić się na wmawianiu nam, że ciągle czegoś nam brakuje.

Kiedy znana celebrytka pokazuje się publicznie w balerinkach danej marki, w ciągu kilku godzin, zostają one wyprzedane w całym kraju… Czy ten kawałek materiału ma jakieś transcedentalne znaczenie, jakąś magiczną moc? Czy w momencie, kiedy je założymy, stanie się z nami coś mistycznego? Czy staniemy się lepsi? Lepsi od kogo? Lepsi od nas samych…?

Czy chowamy naszą niepewność za drogimi ubraniami? Przecież nie możemy przykleić ceny na własną wartość…

Na półce z bestsellerami w księgarni, możemy zobaczyć dziś książki o banalnej treści, z wyretuszowanymi zdjęciami znanych blogerek i różnokolorowych, owocowych koktajli.

Reklama.

Wszystko staje się reklamą. Ikona ma za zadanie sprzedać produkt. I robi to w bardzo wyrafinowany sposób. Wpadając w pułapkę powierzchowności, sami stajemy się reklamą… Ubrań, zachowań, poglądów, stylu życia.

Czy dożąć do ideału, nasze prawdziwe, głębokie potrzeby stają się niewidzialne? Jeśli wszyscy mamy stać się tacy sami, to nasze potrzeby też będą takie same… jednak nie jest to możliwe. Nasze potrzeby stają się po prostu powierzchowne i fałszywe, a my tracimy kontakt z własną głębią.

Kiedy stajemy się „idealni”, stajemy się również do siebie podobni i wtedy nie jesteśmy już wyjątkowi. Porzucamy samych siebie, gdyż pozwalamy innym na definiowanie naszych potrzeb i uczuć, a to nas znieczula… Podobnie jak „idealne” twarze po operacjach plastycznych, które bezpowrotnie tracą czucie od cięcia skalpela…

Czy piękno powinno aż tak boleć, że nas znieczula?

Czy może czas zmienić jego definicję?

Ikona nie chce dać nam prawa do czucia się dobrze we własnej skórze… Ikona chce nas przekonać, że musimy kupić nową… I daje nam tysiąc powodów do tego, żebyśmy jej uwierzyli.

Ikona jest złudzeniem…

Powierzchowność, chęć bycia kimś innym, stała się normą. Jednak każdy z nas ma swoją niesamowitą wartość jako człowiek, z unikalnymi cechami i miłością do ofiarowania innym. To jest nasza prawdziwa wartość i unikalność.

Ciągle szukamy szczęścia… wygląda na to, że w dzisiejszym świecie, jest to bardzo trudne zadanie… Nie możemy po prostu BYĆ szczęśliwi, musimy ciągle zastanawiać się, czy ta definicja szczęścia, którą posiadamy, jest prawdziwa. Czy może brak czegoś, czego nawet nie znamy, może ją unieważnić

W dzisiejszym świecie, największym bogactwem, jakie możemy posiąść, jest zdolność do bycia szczęśliwym. Z samym sobą, tak po prostu… Jest to luksus, którego brakuje nawet tym materialnie najbogatszym…. To umiejętność. Umiejętność, która powoli zostaje zatracona, a jest najważniejsza. Koniecznie trzeba się jej nauczyć i przekazać ją następnym pokoleniom.

Umiejętność odczuwania szczęścia nieuwarunkowanego przez ikonę…

Wyjątkowość to różnorodność. Różnorodność to piękno. Aby móc ją zobaczyć w sobie i innych, musimy pielęgnować nasza zdolność do otwartości i akceptacji kompleksowości tego, co nas otacza. Musimy wyzbyć się krytycyzmu i obserwować w taki sposób, aby zawsze pamiętać, że jeszcze czegoś nie wiemy i że zawsze jest coś, czego możemy się nauczyć.  

Leave a Reply